środa, 19 marca 2014

Złoto dla wytrwałych / Gold for the persistent

(...) Czarownica nie spostrzegła też niczego, aż Roszpunka pewnego dnia rzekła: "Powiedzcie mi, panie Gotel, jak to jest, że ciężej mi was wciągać niż młodego królewicza? On w jednej chwili jest u mnie!" – "Ach, ty bezbożne dziecko!" zawołała czarownica. "Czego muszą słuchać uszy moje. Myślałam, że ukryła cię przed światem, a ty mnie i tak oszukałaś!" W złości chwyciła za włosy Roszpunki, owinęła je o swą lewą rękę, a w prawicę chwyciła nożyce i ciach, ciach,, odcięła je. 


- czyli nowe wyzwanie Kreatywnego Kufra - Roszpunka!

Chwyciłam za szydełko, złotym kordonkiem wyplotłam roszpunkowy warkocz, po czym przyozdobiłam go złotymi koralikami TOHO i perełkami. Całość usztywniłam... i jestem gotowa na wyzwanie :)

- new challenge in Kreatywny Kufer - Rapunzel!

I grabbed the crochet, made a braid and decorated it with gold TOHO beads and pearls. Then I made it rigid... and I'm ready for the challenge : )









* Ta bransoletka prawie doprowadziła mnie do szaleństwa. Myślałam, że nigdy się nie uporam z tymi koralikami, kilka razy rzuciłam wszystko w cholerę, ale po chwili potulnie wracałam. Oczopląs i opuszczony wykład z medycyny nuklearnej nie poszły na marne - stąd tytuł posta :)
To było moje pierwsze (i jak na razie ostatnie) podejście do wyszywania czegokolwiek - przy kolejnym chyba nie obyłoby się bez terapeuty :D

3 komentarze:

  1. Widzę, to ten warkocz owinięty na lewej ręce czarownicy :) Pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak! choć w moim przypadku będzie to prawa ręka, bo jestem mańkutem... :D pięknie dziękuję ;)

      Usuń