sobota, 31 stycznia 2015

Bal Inżyniera

Dawno nie było wyzwania, w którym tak bardzo chciałam uczestniczyć - Bal w Szufladzie huczał w mojej głowie i już dawno zgłosiłabym pracę, gdyby...

gdyby nie to, że w styczniu czekała mnie obrona pracy inżynierskiej. Zamiast koralikować, uczyłam się więc do egzaminu i choć naszyjnik był już prawie gotowy, z żalem zaniechałam pracy nad nim.

Od wczoraj jestem wolnym, wykształconym człowiekiem i zamiast odsypiać zarwane noce, postanowiłam dokończyć swoje dzieło. Praca nad nim była koszmarkiem, każdy element robiłam kilka razy, mając głowie jedną myśl:

'i have no idea what i'm doing'

Kiedy udało mi się nadać krzywiznom pożądany kształt, pojawił się problem ze zszywaniem - robótka żyła własnym życiem, wyginała się we wszystkie strony. Ciężki kamień w centrum nie ułatwiał sprawy.

Zszyłam i pozostało mi tylko zrobić z większych koralików kratownicę (!), która z wdziękiem przeniesie obciążenie. I udało się!



Projektując kolię, miałam w głowie obraz Anny Kareniny, która pojawiając się na moskiewsikm balu w aksamitnej czarnej sukni, uruchomiła lawinę wydarzeń wpływających na resztę jej życia. I choć postać Anny mnie nie zachwyciła, myślę, że taka kolia dobrze podkreśliłaby jej krągłe, jasne ramiona ;)










19 komentarzy:

  1. Czy jest coś czego nie potrafisz zrobić? Pytam o koraliki, bo ta kolia jest normalnie niesamowita! No ale co ja się dziwię, inżynier robił ;)
    Gratuluję obronionego tytułu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Guru Ty moje koralikowe! nie umiem robić takich 'freeformowych' kompozycji jak Ty ;) jutro wstawię lepsze zdjęcia i wierz mi, że będzie na nich widać wszystkie niedoskonałości :)

      Usuń
  2. Przede wszystkim gratuluję tytułu naukowego! A potem cudownego naszyjnika - cudowny w formie i kolorystyce, iście balowy...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie! bałam się, że czarno-czarny naszyjnik będzie wyglądał zbyt gotycko i mrocznie, ale chyba jest OK ;)

      Usuń
  3. Naszyjnik jest przepiękny, widać w nim też inżynierska precyzję. Co za konstrukcja, urodziwa i nośna. Gratuluję zdobytego tytułu, hartu ducha oraz umiejętności podejmowania właściwych decyzji. Gdybyś zgłosiła naszyjnik do wyzwania byłby moim faworytem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle miłych słów w jednym komentarzu! naszyjnik rzutem na taśmę zgłosiłam do Szuflady, choć po Twoi, komentarzu przeraziłam się, że jednak tego nie zrobiłam ;)

      Usuń
  4. Kolia jest piękna, robi niesamowite wrażenie. Nie jest zbyt mroczna bo jest bardzo ażurowa i to jej dodaje delikatności:) Gratuluję obrony i witam w gronie inżynierów!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, te ażury jeszcze długo będą mi się śniły ; ) polskie rękodzieło ma silne zaplecze 'techniczne' ; )

      Usuń
  5. Cudo! Wspaniała biżuteria, idealna na bal!

    Dziękuję za udział w wyzwaniu Szuflady!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny jak koronkowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koronki kocham najbardziej na świecie i upycham je, gdzie tylko się da ;) dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Przepiękna kolia, baaardzo w moich klimatach :) Podwędziłabym :)))
    No, a przede wszystkim gratuluję nowego tytułu naukowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję podwójnie ; ) jak tak teraz na nią patrzę, to kojarzy mi się z Twoją parzenicą, więc chyba faktycznie trafiłam w Twój gust ;)

      Usuń
    2. No fakt, nawet trochę podobna :) Przy parzenicy też miałam totalne "I have no idea what I'm doing" :)))

      Usuń
  8. Fantastyczna :) nie moge sie napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! muszę przyznać nieskromnie, że i ja lubię sobie na nią popatrzeć : )

      Usuń