środa, 18 marca 2015

troszkę zaległości


Jakoś tak się złożyło, że:

- nie pokazałam na blogu prac, które powstały w rozkosznym, pełnym koralików i czytanych do uszka książek lutym;
- dopadła mnie dziwna forma prokrastynacji i ostatnio nie jestem w stanie dokończyć żadnej pracy;
- od 3 tygodni próbuję się zaaklimatyzować w swojej międzynarodowej grupie na studiach i chyba nie mam co liczyć na to, że koledzy mechanicy potraktują poważnie dziewczę, które na wykładach szydełkuje/krzyżykuje/koralikuje ***.

Podsumowując - nie mam ani jednej nowej, dokończonej, nie porzuconej w okrutny sposób pracy. Mam za to parę zakurzonych, które część z Was pewnie widziała już na fb.


1- ptaszysko, które zaraz po zrobieniu chciałam spruć, ale zanim do tego doszło, wrzuciłam do zdjęcie do internetu. i zdarzyła się rzecz dziwna, bo takiej ilości miłych słów i udostępnień w najdziwniejszych zakątkach świata nie zaznałam jeszcze nigdy. I pewnie już nigdy nie zaznam, bo upewniłam się tylko, że mój gust nie pokrywa się absolutnie z gustem odbiorców. ;)


2 - wisior, który wyplatałam w rytm '20 000 mil podmorskiej żeglugi'. Nie pytajcie, czy podobała mi się książka, bo już się naraziłam paru osobom swoim rozczarowaniem Kapitanem Nemo ;)

 *** Jacopo - uroczy kolega z Włoch - orzekł kilka dni temu, że kiedy siedzę skulona z nićmi w kącie, wyglądam jak dotknięta autyzmem :3 już wiem, czemu Włosi tak późno się żenią...





30 komentarzy:

  1. Ptaszysko jest po prostu przecudne, absolutnie do zakochania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : ) dawno nikt nie napisał, że wygląda na najedzonego, trochę mnie to zastanawia :D

      Usuń
    2. Wygląda na najedzonego :)))

      Usuń
  2. Łał! Ależ cudny ptak! :D jest niesamowity! Sama coś tam próbuję z koralikami, ale widzę, że długa droga przede mną - robi wrażenie! :)
    a co do Verne'a - klasykę trzeba znać, nie musi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem tego samego zdania - są utwory, które trzeba poznać i ocenić po swojemu ;) dziękuję za miłe słowa i czekam na Twoje dalsze zmagania z koralikami : )

      Usuń
  3. gdybym mogła ukraść tylko jedną rzecz, to nie umiałabym się zdecydować którą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ptaszysko jest w drodze do USA, czyli wybór wydaje się prosty ;)

      Usuń
  4. nie dziwię się, że Twoje "ptaszysko" a raczej uroczy ptaszek, dostał tyle komplementów, bo jest totalnie cudowny! Wygląda idealnie, nie wiem, co Ci się w nim nie podobało... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo tak to już jest, że niektóre swoje wyczyny lubi się bardziej a inne mniej ;)

      Usuń
  5. Zbędna skromność! MASZ TALENT DZIEWCZYNO!!!!!! A Ptaszyna jest CUDOWNA!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nadmierna skromność mi nie grozi, kiedy czytam tyle komplementów ;)

      Usuń
  6. Powiem tak, mój mąż inżynier bardzo poważnie traktuje mnie, czyli koralikujace dziewczę, gdyż uważa, że każda forma twórczości wymagająca skupienia, liczenia i precyzji jest godna podziwu. Poza tym on by tak nie umiał, a niby inżynier ;P
    Co do zadowolenia ze swoich prac versus opinia odbiorców, mam tak samo i do dziś nie rozumem tego fenomenu, pewnie nie mam gustu i już;) chociaż ptaszor bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wniosek jest jeden - trzeba się trzymać blisko ludzi, którzy doceniają twórców ;)

      Usuń
  7. Wisiorek jest bardzo ciekawy. Ja zawszę Cię podziwiałam za cierpliwość. Tak naprawdę, gdy ktoś nigdy nie próbował tworzyć rękodzieła, nie zrozumie jaka to ciężka i wieloetapowa praca, która wymaga wprawy, znajomości materiału i wszechstronnego myślenia. Jak trudno jest wymyślić coś ciekawego a później przenieść to na "język" techniki, w której się pracuje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałaś spruć ptaszysko... taaak... chyba lubisz prucie co? ;) Ale na szczęście nie za bardzo je lubisz, bo ocaliłaś tego prześlicznego ptaszka! Ja bardzo lubię takie koralikowe ptaszki, a ten nie tylko wygląda na najedzonego... ale ogólnie na zadowolonego z siebie. Nie jest łatwo w kilku... setkach koralików, oddać stan ducha żywej istoty, a Tobie się to udaje :) Mógłby przecież wyglądać jak sztuczny, a wygląda jak żywy ;) Pozdrawiam. Aha, wisior też ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś Ty wiedziała, jak na mnie działają Twoje komentarze... <3

      Usuń
  9. :)))))))))))))uwaga o Włochach mnie rozbawiła:)),,,a ptasior cudny!!!!!!!!!!! zakochałam się w nim!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ta sytuacja bawi za każdym razem, kiedy o niej pomyślę ; )

      Usuń
  10. ptaszysko jest śliczne,szkoda psuć taką pracę!amulet też przyciąga oko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ptaszysko jest w drodze za ocean, mam nadzieję że nowa właścicielka nie będzie chciała go psuć ; )

      Usuń
  11. ojej! ptak podoba mi się ogromnie! Przejścia kolorystyczne piękne. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bo ptaszysko jest bardzo urokliwe, takie napuszone troszeczkę, jak po kąpieli w piasku :D

    OdpowiedzUsuń