środa, 1 kwietnia 2015

wiśniowe love

Mniej więcej rok temu zorientowałam się, że poruszając się po anglojęzycznym internecie odbierałam sobie możliwość obcowania z rękodziełem na wysokim, polskim poziomie. W chwilę później zauważyłam, że na większości obserwowanych przeze mnie blogów powtarzają się słowa: Royal Stone, konkurs, kalendarz. Dotarłam do źródła i oniemiałam. Konkurs, który wzbudził zainteresowanie nie tylko amatorów, do których skierowana jest większość wyzwań blogowych, ale też profesjonalistów, ludzi zajmujących się zawodowo tworzeniem biżuterii, urósł w mojej głowie do rangi biżuteryjnej Mekki.
Ja w tym czasie byłam na etapie 'ślinię się na widok haftu koralikowego, ale boję się go nauczyć', co nie przeszkodziło mi w sformułowaniu postanowienia, że wezmę udział w kolejnej edycji konkursu.

Kolejna edycja nastąpiła szybciej niż się spodziewałam - pod koniec roku internet wypełnił się oszronionymi Śnieżynkami. Moja głowa była wtedy zajęta oszronioną dyszą do krioterapii, z którą musiałam się uporać, żeby zasłużyć na miano inżyniera. Więc kolejny konkurs przeszedł mi koło nosa.

Ale teraz już nie miałam wymówek : )



WiśnioweLove - pierwszy opublikowany temat konkursowy - szybko stał się konkretnym pomysłem. Połączenie intensywnego turkusu i wiśni wydało mi się tak kokieteryjne, radosne i pop-artowe, że postanowiłam połączyć estetykę pin-up z komiksem. 

Po kilkukrotnym przyszywaniu i wypruwaniu koralików z kokardy (koszmar!) zaczęłam wierzyć w to, że niczego nie spierniczę i nawet wyrobię się w czasie ;)

wiśnie były gotowe a ja nadal nie mogłam się zdecydować, CZYM właściwie mają się stać. broszką? naszyjnikiem? spinką? Ostatecznie wybrałam najbezpieczniejszą opcję - przyszyłam od spodu pasek ze skórki, do którego wsunęłam spinkę...



... po czym wysunęłam ją i zastąpiłam wstążką : )



Pozostało tylko zrobić zdjęcia i wysłać zgłoszenie na konkurs. Ale jak zrobić selfie swojej głowie od tyłu, skoro nie radzę sobie nawet z fotografowaniem jej od przodu? 

Rozwiązaniem był mój czerwonowłosy Ziomeczek. Piękne czerwone włosy Moniki doskonale kontrastowały z kolorem kokardy, tworząc dokładnie taki efekt, jaki sobie zamierzyłam :)


Teraz wisienki czekają grzecznie na wyniki - jeżeli ujęły Was choć troszeczkę, możecie wyrazić to symbolicznym 'lajkiem' TUTAJ

Zachęcam również do obejrzenia pozostałych prac konkursowych - O TU. Ja już mam swoje faworytki : )



24 komentarze:

  1. Piękna, najfajniejszana rudych włosach. Efekt WOW :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! bałam się trochę, że spinka 'zginie' po wpięciu we włosy, ale chyba ma się dobrze : )

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba :)
    w ogóle temat rewelacyjny - uwielbiam takie pin'upowe klimaty!
    Ja za to w tej chwili jestem na tym etapie "ślinię się na widok haftu koralikowego, ale boję się go nauczyć" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejdź koniecznie do kolejnego etapu, zdziwisz się, jakie to niestraszne! : )

      Usuń
  3. Cudnie! Jak malowane... Kibicuję :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna, jedna z moich ulubionych prac na tym etapie, a na włosach prezentuje się niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! schlebia mi to tym bardziej, że to praca bardzo odległa od Twojej estetyki ;)

      Usuń
  5. Wersja spinki do włosów podoba mi się najbardziej. Efekt jest oszałamiający. Warto było się trudzić dla takiego rezultatu. Zaraz lecę lajkować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa i za wsparcie! : )

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. dziękuję : ) mimo, że upiornie mi się je robiło, muszę przyznać, że je lubię :D

      Usuń
  7. Już komentowałam, ale raz jeszcze napiszę, że świetna praca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! mam nadzieję, że zobaczę prace z Sowiarni w kolejnych tematach : )

      Usuń
  8. Wow, naprawdę śliczne! Ja tam dalej boję się dotykać haftu koralikowego :P Możesz mi polecić jakieś miejsce, gdzie wytłumaczą mi to jak krowie na rowie?

    http://nevermind-factory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm w moim przypadku tym 'miejscem' były miesiącami oglądane blogi, choć nie jest to zbyt efektywna metoda ;) niezawodny przy nauce podstaw jest youtube, poza tym w sieci jest zaskakująco tutoriali wykonanych przez polskie biżuteryjki : )

      Usuń
  9. Kokardka z wisienkami to świetny pomysł. Urocza praca :) Jako broszka też by ładnie wyglądała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie nadal może być broszką... ; ) a raczej BROCHĄ, zważywszy na gabaryty :)

      Usuń
  10. Pomysł trafiony w dychę plus świetne wykonanie! Chociaż prucie tego ściegu to koszmar.
    Osobiście bardzo lubię konkursy tego typu, inspiracje zawsze są wyzwaniem, ilość i poziom uczestników mobilizuje, a nawet jak się przegra to jakoś tak nie da się inaczej niż z godnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prucie było intensywne jak nigdy wcześniej, dziwię się, że podłoże to przeżyło... ;)
      wszystko racja, mam nadzieję że spotkamy się przy kolejnych tematach ^^

      Usuń