wtorek, 30 czerwca 2015

Marta rozpakowała nagrodę. Wreszcie.

Nie było mnie milijon dni. Przez ten milijon dni wydarzyło się dużo dobra.

A konkretnie tyle:




Nagrodę zrealizowałam od razu po jej przyznaniu (i potem żałowałam, bo parę dni później w ofercie pojawiły się TAKIE BOSKIE kryształki), po czym... wrzuciłam ją pod biurko. Obowiązki studenckie wzywały, więc koraliki powędrowały na dalszy plan. I choć uczyłam się jak szalona, to była zdecydowanie najtrudniejsza sesja w mojej 'karierze' i po raz pierwszy grozi mi widmo kampanii wrześniowej. Podobno kiedyś musi być ten pierwszy raz...

Dziś wreszcie otworzyłam nieśmiało wieko pudełka od Royal Stone. I myślę, że w takiej sytuacji dobrym zwyczajem jest pochwalenie się nagrodą, żeby przybliżyć innym asortyment sklepu - sama z wielką uwagą przypatruję się takim wpisom na innych blogach. No to otwieramy : )