środa, 30 listopada 2016

Odkurzam bloga

Przyznaję - od początku istnienia bloga brakowało mi konsekwencji i regularności w pracy nad nim...
NO ALE TERAZ TO PRZESADZIŁAM.

Bez wchodzenia w szczegóły mojego życia prywatnego/zawodowego/uczelnianego, powiem tylko, że od ostatniego wpisu jest BARDZO intensywnie. We wszystkich ww. życiach. Ale przekonałam się już dawno, że tworzenie znajduje się u podstaw mojej piramidy potrzeb. Zaraz nad jedzeniem. Zaraz pod snem.

Kiedy uporządkowałam wszystkie istotne sprawy, nic nie stało już na przeszkodzie, żebym zaczęła koralikować. Albo szyć (bo powiem Wam na ucho, że wczesną jesienią kupiłam maszynę do szycia). Ogłosiłam szumnie, że wracam do gry i... nic mi nie wychodziło. Kolejne próby złapania za szydełko/koraliki/haft były rozczarowujące. I frustrujące.

Wreszcie udało mi się przełamać tę dziwną, złą passę. I właściwie o tym miał być ten wpis ;)

Naszyjnik powstał na wyzwanie w Szufladzie. Ćma była jednym z pierwszych moich skojarzeń z ciemnością. Na pewno najbardziej wdzięcznym ;) I kiedy szukałam w Internecie czegoś, co mnie zainspiruje, znalazłam TO:
To tylko ćma z jaskini w Wisconsin, przewijaj dalej

Zobaczyłam i przepadłam. To chyba najdziwniejsza inspiracja, jaka mi się przydarzyła :D
Nie przedłużając - zobaczcie, co z niej wyszło:





Wybaczcie mi proszę jakość zdjęć - podejrzewam, że jest jeszcze gorsza niż zwykle, ale słońce widuję jedynie zza okna w pracy ;) więc trzeba czekać do weekendu. Tymczasem trzymajcie kciuki i pędźcie do Szuflady obejrzeć pozostałe prace konkursowe : ) 



...............


A oto obiecane zdjęcia : )







I - ze specjalną dedykacją dla Niebieskiej Wróżki - zdjęcia pokazujące, że jak się ma obojczyki wyraźniej zarysowane niż biust, prezentacja naszyjników na człowieku nie wypada spektakularnie ;)






14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) jak miło widzieć, że mimo półtorarocznego milczenia na blogu, nadal pojawiają się tu znajome twarze : )

      Usuń
  2. Jak zobaczyłam to pierwsze zdjęcie stwierdziłam, że coś Ci się pomyliło chyba i byłam ciekawa co Ty tu napiszesz o- jak myślałam ćmie. A tu taka śliczna niespodzianka ;) Cudo, naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktem jest, że trochę zapomniałam, jak funkcjonuje blogger - teraz na wszelkich miniaturach postu będzie widniała ta skamielina :D

      Usuń
  3. Fantastyczna ćma! :)
    Mam nadzieję, że uda Ci się być trochę częściej na blogu... chociaż odrobinkę ;)
    Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! jeszcze się waham w kwestii dalszych losów bloga - albo wezmę się za niego porządnie, albo zrezygnuję całkiem, bo drażni mnie to, że coś tu się odbywa na pół gwizdka ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam ćmy a Twoja jest wspaniała!
    Dziękuję za udział w wyzwaniu Szuflady i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za komplemencik i za wyborny temat wyzwania!

      Usuń
  5. No i co ja mam powiedzieć, robali nie lubię, ciem zwłaszcza, ale ten naszyjnik bym nosiła!
    Jestem ciekawa jak się prezentuje na szyi. W weekend ma być słońce, więc wiesz, cykaj cmę na ludziu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz - masz! ;)
      i niby mam uwierzyć, że nie lubisz robali...?

      Usuń
  6. Piękna i mroczna praca! Uwielbiam wszelkie motyle. Dziękuję za udział w wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałam, że jak zaplanuję "dostawę" zdjęć na poniedziałkowy wieczór, to będzie już po obchodzie :P dzięki za inspirujący temat! : )

      Usuń
  7. Piękna! a też jestem zauroczona tymi owadami i też w swoim dorobku mam ćmy :) W zasadzie wykonałam tylko dwie prace haftem koralikowym i to właśnie były ćmy, ale patrząc na Twoją pracę aż chce mi się zrobić trzecią! Naszyjnik cudowny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę wracasz w wielkim stylu ;) ciemą już zachycałam się wcześniej, a teraz wpadłam przyjrzeć się jej lepiej i skrobnąć Ci parę słów na blogu. Swojego ostatnio strasznie zaniedbałam i póki co nie mam ochoty odświeżać więc pewnie do nowego roku będzie kurzył się dalej. Nie wspomnę już o założeniu konta na Etsy ;p a pisałam z Tobą nawet o tym ;) a tu zaraz rok minie... dla mnie wyjątkowo trudny i ciężki rok... ciesze się, że się kończy :) takie życie, nie ma się co rozczulać tylko trzeba się za robotę brać. Dobrego tyle, że załapałam się na Wośpowe dwa projekty ;) Mam nadzieję, że wróciłaś na dobre i że częściej będziesz pokazywać swoje twory :)

    OdpowiedzUsuń